Colour Alike lubi nas rozpieszczać. Dwa tygodnie temu zorganizowali darmową wysyłkę. Ja oczywiście (w sumie jak zwykle) dałam się skusić. Ale tym razem wyczekiwałam listonosza z wypiekami na twarzy, bo w paczuszcze znajdowały się Holo Top, typografia A i Pa złotko:D Dwa z nich pokażę Wam dzisiaj.
wtorek, 25 lutego 2014
piątek, 21 lutego 2014
wtorek, 18 lutego 2014
sobota, 15 lutego 2014
Time to sleep
niedziela, 9 lutego 2014
wtorek, 4 lutego 2014
Ślubny manicure, odsłona #1
Paznokcie ślubne, to temat rzeka. Jedne kobiety stawiają na klasyczny french, drugie wolą delikatny kolor, a trzecie malują paznokcie na czerwono i dodają cyrkonie. Sama przeżywałam taki dylemat w ubiegłym roku, kiedy to nie mogłam się zdecydować, jak pomalować paznokcie na własny ślub. W mojej głowie powstało wtedy wiele zdobień, dlatego chciałabym rozpocząć cykl, w którym będę wam proponować, jak pomalować paznokcie, na ten najważniejszy w życiu moment.
sobota, 1 lutego 2014
Siła kolorów
U mnie za oknem dzisiaj wiosna, więc czas na kolorowe paznokcie. Każdy inny, ale łącze je wspólny element, a mianowicie folia spożywcza. Tak, dobrze przeczytałyście. Folia ta służy poza wiadomym kuchennym zastosowaniem, do tworzenia zwariowanych wzorków. Osoby, które śledzą mój instagram mogły zobaczyć takie zdobienie już jakiś czas temu, ale przy użyciu tylko jednego koloru.
wtorek, 28 stycznia 2014
Formal?
Jako osoba, która ma kontakt w pracy z petentami, powinnam posiadać paznokcie stonowane, delikatne i bez zbędnych udziwnień. Ta, jasne…. Popatrzcie na moje paznokcie, które wrzuciłam do tej pory i wyobraźcie sobie minę budowlańców, z którymi mam styczność właśnie w pracy. Bezcenne. Dlatego dzisiaj chciałabym wam pokazać moją wersję delikatnych „pracowych” paznokci.
sobota, 25 stycznia 2014
środa, 22 stycznia 2014
Karnawałowe konfetti
Lakiery marki Golden Rose zaczęłam poznawać jeszcze w trakcie studiów. W swojej kolekcji posiadam ich już całkiem sporo, o czym dowiecie się czytając kolejne posty. Jakiś czas temu, podczas wędrówek po paznokciowych zakamarkach Internetu, trafiłam na zdjęcie lakieru Golden Rose Carnival 13. W oku pojawił się błysk, a na ustach zagościł ogromny uśmiech . Przyznam się, że gdyby nie mój mąż, to lakier zamówiłabym od razu, przez internet, płacąc drugie tyle za przesyłkę. Na szczęście, jego przytomny umysł kazał mi poczekać aż do wizyty we Wrocławiu, gdzie mogłam się z bliska przyjrzeć temu małemu cudeńku na stoisku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)